Jednego dnia EPBC, drugiego już EPMO

EPMO

Zacznę może od rozwinięcia skrótów dla tych, którzy nie są zbyt zaznajomieni z lotnictwem.

Dla tych którzy wszystko o lotniczych skrótach wiedzą zapraszam do treści pod kolejnym obrazkiem.

Skróty te pochodzą z organizacji ICAOOrganizacja Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (International Civil Aviation Organization)

Rozpatrzę to na przykładzie dwóch polskich lotnisk.
EPWA oraz KBOS

EPWA
Pierwsza litera oznacza część świata. W tym przypadku E oznacza Europę.
Druga, P, zazwyczaj w tym miejscu jest skrót od danego państwa, w tym przypadku Polska.
Jednak może być to także region administracyjny!
Ostanie dwie to nazwa stacji, w tym wypadku WA od Warszawa.

KBOS
Pierwsza litera, K, oznacza Stany zjednoczone.
Kolejna to B, w połączeniu z OS dość wyraźnie tworzy nam Boston.
Jest to jedno z większych lotnisk w tym regionie stąd nieco inny sposób oznaczenia.

Po rozwinięcie skrótów pierwszych liter zapraszam TUTAJ

Wraz z czasem kody stają się łatwe do rozszyfrowania a większe lotniska zapamiętujemy od razu.
Naturalnie nie jest to konieczne, za każdym razem kiedy korzystamy ze skrótów możemy się posiłkować internetem lub papierowym spisem lotnisk (zawierającym skróty wg. ICAO) ponieważ zazwyczaj używa się tego podczas planowania lotu i wypisywania papierków.

fog

Odrobina latania, a może nie koniecznie…

Umówieni byliśmy na 7:30, o 10:00 pogoda cały czas była, delikatnie mówiąc, kiepska.
Podstawy chmur utrzymywały się nisko, widoczność też dość słaba.
Cały czas czekaliśmy na polepszenie warunków.

Siedzieliśmy sobie w pokoju z dużą literką C czyli w briefingu, część wypisywała papiery, inni rozmawiali.

O lataniu, o ciekawych przelotach, o legendach polskiego lotnictwa.
A oto i jedna z nich.

Co pół godziny sprawdzamy aktualny METAR (zakodowaną informację pogodową) i… głodniejemy.

Niestety, na Babicach, w okresie zimowym żaden barek nie działa więc jesteśmy skazani na pobliskiego McDonalda.

Dwóch kolegów czeka żeby przedłużyć MEPLa (uprawnienie pozwalające latać na maszynach wielosilnikowch) a ja powtarzam sobie czytanie significantu (mapy pogodowej) oraz przeglądam procedury awaryjne dla 152.
Marek powiedział, że niedługo przyjdzie czas na loty samodzielne, jasne, czemu nie!
Jednak najpierw musimy przerobić jeszcze awarie. Utrata silnika w trakcie startu, po starcie itp.

Kolejną dobrą wiadomością jest to, że lada chwila (który już raz to słyszymy…!) pojawi się AFIS w Modlinie. Będziemy mogli zrobić więcej kręgów w krótszym czasie, przyspieszy to troszkę całe szkolenie.
Nie mam nic przeciwko zmianie krajobrazu w jakim się poruszam, ruszę w trasę a nowe widoki to sama przyjemność.
Tego dnia polatać się nie udało…

I dwie informacje z ostatniej chwili!

Przyszedł mail potwierdzający moją kwalifikację na kurs, od Travel Service!

2013-03-01 21.28.37

Czeka mnie miesiąc w czeskiej Pradze!

Stewardowe opowiastki będę zapisywał w nowej kategorii Flight Attendant, która pojawi się lada dzień.

Mam nadzieję, że będzie to ciekawe urozmaicenie bloga.
W końcu ile można pisać i czytać o kręgach lub o trasach 😉

News numer dwa.

Pisząc tego posta dostałem wiadomość żebym zerknął na modliński NOTAM (czyli bieżące informacje dotyczące danego lotniska).
I tak, jest!

A1205/13 – AFIS HR OF SERVICE: 0600-1800. 01 MAR 06:00 2013 UNTIL 31 MAY 18:00 2013 ESTIMATED.
CREATED: 28 FEB 16:27 2013

Rozszyfrowując, w końcu pojawił się AFIS (służba informacji powietrznej) na lotnisku!
Oznacza to, że już możemy wykonywać kręgi nadlotniskowe w podwarszawskim Modlinie.
A przynajmniej w godzinach 07:00 – 19:00 do 31.05.2013.

Następnego dnia rano dostaję SMSa.
9 Modlin

Świetnie, krótkie, szybsze kręgi.
Pogoda od rana cały czas się poprawia i koło południa widzimy śmiało przedzierające się przez chmury słońce.
A za nami już pierwsza godzina dzisiaj!
Nie jest łatwo, silny boczny wiatr (330®/22kt) ale przecież takie warunki też się zdarzają a jednym z zadań w trakcie szkolenia jest właśnie lądowanie z bocznym wiatrem.
Po godzinie mam zrobione 10 kręgów (dwa razy tyle co na Babicach…) i jestem nieźle wymęczony.
Widać to przy 9-10 lądowaniu, zapominam o niektórych rzeczach, nie pilnuję tego co powinienem, czas na pełne lądowanie i przerwę.

Mija pół godziny i Cessna razem z nami znowu wspina się na 1300ft (430 metrów).
Na horyzoncie oraz częstotliwości pojawia się nasz Comanche (Piper Twin Comanche PA30).

Po kolejnej serii kręgów jestem już porządnie wymęczony, walka z silnym bocznym wiatrem oraz dużo krótszy krąg niż na Babicach daje się we znaki.
Jutro jestem w standby, będą dobre warunki (mniejszy, dużo mniejszy wiatr niż dzisiaj) – będzie latanie.

Jeśli uda się zrobić licencję tak szybko jak zapewnia mnie instruktor już niedługo będę miał do opisania walkę z urzędem przeciwlotniczym (ULC), egzamin teoretyczny i praktyczny. Do tego dorzucę tylko świadectwo radiooperatora i mogę latać na swoje w pełni!

A tymczasem odpoczywam, cieszę się z maila oraz rozmyślam o lataniu.
Tym za sterami i tym za wózkiem!

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s