Zaliczona!


Seria egzaminów w końcu zaliczona!

???????????????????????????????????????
Po 5 tygodniach w Pradze, godzinach spędzonych w ławce, symulatorze, samolocie, przyszedł czas na egzaminy.
Weekend przed testami spędziłem w Warszawie.

O 7:15 ruszałem z dworca do domu a kilka godzin później siedziałem w Cessence.
Dostaję propozycję przelotu widokowego nad Warszawą połączonego z lotem na różne radiolatarnie (realizujemy program).
Samolot sprawdzony, słońce mocno świeci więc okulary na nos, plecak do tyłu i robimy wszystko po kolei.
Po chwili śmigło odważnie wgryza się w powietrze a my prosimy o zgodę na kołowanie i czekamy na followa.
Żółty samochodzik podprowadza nas do punkt oczekiwania przed pasem, krótka wymiana zdań z wieżą i zaczynamy się wspinać na 2000 feetów.
Co Szymciu, nie latało się 4 tygodnie i pozapominało kilka rzeczy
Klapy na 0 i możemy lecieć dalej.
Przechodzimy na FIS (służba informacji powietrznej) Olsztyn po wyjściu ze strefy lotniska w Modlinie.

Lecimy na punkt Charlie, w stronę Wyszogrodu, przechylamy się na lewe skrzydło do momentu, w którym żyrobusola pokazuje równą setkę. Po tym kursie lecimy jakiś czas, za chwilę przechwytujemy sygnał z radiolatarni VOR a moim zadaniem jest dolecieć do niej po wybranym kursie.
Robiąc spore kółko dookoła Warszawy mam okazję zobaczyć dokładnie jak wygląda opad, z daleka (szare smugi pod chmurami) jak i z bliska (włączamy podgrzew).
W międzyczasie nawiązujemy kontakt z FIS Warszawa i słyszę, że w Dęblinie koleżanka podchodzi do lądowania.
Oglądam też tęczę (jak słodko) i naprawdę wysoki nadajnik Polskiego Radia.
– Warszawa Informacja, Majk Alfa Alfa, moglibyśmy wzdłuż Wisły do siebie?
– Sierra Alfa Alfa… możecie
W czasie kiedy kręciliśmy nad Wisłę weszła nad nią też burza.

Nowych rzeczy się człowiek uczy całe życie, tak i teraz dowiaduję się, że wyładowania są zawsze na początku (przedzie) burzy, na własnej skórze miałem też szansę poczuć burzowe duszenie. C152 lubi latać ale teraz czuliśmy, że chciałaby znaleźć się jak najszybciej na ziemi, biedaczka tylko nie wiedziała, że pod nami jest Wisła a dla jej koleżanki takie spotkanie nie zakończyło się niestety happy endem.

Jak mawiał lud łacienniczy, per aspera ad astra, wszystko się zgadza.

warszawa2

Wypadliśmy spod chmur burzowych na wysokości elektrociepłowni na siekierkach czyli właściwie na początku warszawy od strony południowej.
Tam czekała nagroda, zdjęć nie udało mi się zrobić tym razem, zapomniałem aparatu ale następnym razem wezmę go na pewno.

Powoli chylące się ku zachodowi słońce ładnie otulało Warszawę, która chwilę wcześniej przeżyła ciężką ulewę. Minęliśmy stadion, czy może raczej po takim opadzie, po raz kolejny, basen narodowy, po lewej stronie pokazał się pałac kultury a kawałek dalej zamek królewski.

Przyszedł czas na podejście do lądowania, nawiązujemy kontakt z wieżą a ja czuję, że mała czarna dziura rośnie mi w głowie obok pytania „kiedy rozpocząć zniżanie”. Marek studzi moje zapędy i przypomina gdzie robiłem 4 zakręt podczas kręgów.

Wchodzimy niemalże z prostej, lekka poprawka, klapy są, światełko, podgrzew, przelatujemy nad maszynami budowlanymi i siadamy na wysokości drogi kołowania D(elta).

Lot raz na miesiąc to zdecydowanie za mało, przynajmniej na tym poziomie lotniczego doświadczenia.

Niedługo po locie znowu wsiadam do pociągu żeby zdążyć na egzaminy w Pradze.
Najpierw pisemne, następnego dnia ustne.
Lekko nie było ale wszystko udało się zdać.

Ostatni dzień spędzamy na samolocie. Jest ciepło, bardzo ciepło, w środku jeszcze gorzej.
Uczymy się wykonywania serwisu, oglądamy dokładnie sprzęt w kuchniach, w kabinie, w kokpicie. Zadajemy pytania instruktorom i mechanikom, którzy chętnie i konkretnie odpowiadają.
Pod koniec męczącego dnia dostajemy attestation of safety training i wracamy do hotelu.
Szybki prysznic i ruszamy na dworzec.
Wracamy do Warszawy na stałe!

Następny post o pierwszych trasach, nowościach i pierwszych lotach w dużym lotnictwie!

Reklamy

2 comments

  1. Piękny przelot, szalenie zazdroszczę i masz rację, że powinieneś częściej siadać za sterami – choćby dla takich opisów 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s