Miesiąc: Listopad 2013

This is the end, hold your breath and count to ten…

I się skończyło…

Zachody z małego

Kontrakt wygasł, ja dostałem papierki, firma część munduru (to co się nadawało do oddania) i mój podpis.
Szef naszej bazy powiedział see you next season ale kto wie co będzie za 4 miesiące, w lotnictwie to okrutnie dużo czasu.
A dla mnie? I dużo i mało, jak pomyślę o drastycznie uszczuplonych wpływach na konto to dużo, jak spojrzę na swój kalendarz i to jak późnym wieczorem padam do łóżka i wcześnie rano wstaję to mało.
Przyszedł czas na odrobinę działalności charytatywnej za to satysfakcjonującej 🙂

Może pokuszę się o małe podsumowanie minionego sezonu letniego.

PPL(A)
Od początku lutego do początku lipca zrobiłem część praktyczną licencji turystycznej.
Trochę ponad 46 godzin latania, 7 odwiedzonych lotnisk i 166 startów zakończonych lądowaniem. Czy można było zrobić to szybciej?
Jasne, w środku lata gdzie pogoda była bajeczna, mając dużo wolnego czasu można zamknąć się z tym w nieco ponad miesiąc.
Mnie zatrzymało szkolenie w Pradze oraz kilka mniejszych i większych zamieci śnieżnych (w logbooku dokładnie widać kiedy sypał śnieg 😉 ).
WarszawaWarsaw by night

NVFR
Rating na nocne latanie to 3 dni nocnych lotów (nie mając jeszcze wyrobionej licencji PPL) lub 2 dni (licencję mając). 5:14h i nocka zrobiona.
EPMO by nightMOL 116,6 in actionMOL VOR 116.6 in action

 

 

Safety Attestation + Cabin Crew License + Type rating
Szkolenie zajęło 5 tygodni, wiele przedmiotów przerobionych, godzin w ławce odsiedzianych i posiadówek z produktami czeskich browarów zaliczonych, zacna ilość egzaminów zdanych.
Potem już tylko szybki type rating i Line check na samolocie i skończyło się latanie pod bacznym okiem egzaminatora a zaczęło pod czujnym szefa pokładu.
latanie 644 Co nie znaczy, że jest nudno czy sztywno, foteczkę nawet się uda strzelić.Góry - cudowne i z dołu i z góryGóry – cudowne i z dołu, i z góry.

siatkaTak, tak, to moja siatka z tego sezonu 🙂

Pokonałem:
– 143440 mil morskich
– zajęło mi to 14 dni, 11 godzin i 41 minut – podejrzewam, że drugie tyle czasu     spędziłem w busie na trasach pomiędzy polskimi miastami
– odwiedziłem 36 lotnisk i tylko 12 krajów
– najdalszą wycieczkę jaką zapewniło mi planowanie była Teneryfa (2543 mil i 5:35h)
– najkrótszy odcinek natomiast był między wyspami na Azorach, odległość między Terceirą a Punta Delgada to jedyne 103 mile.
– ze 122 lotów na 7 byłem pasażerem (który padał z nóg i spał od wejścia na pokład do wyłączenia silników).

Z ciekawostek mogę dodać iż ta odległość jest równa prawie 6 okrążeniom dookoła ziemi, ponad połowie drogi na księżyc i raptem 0.0041 odległości na marsa.

Zarobkami się chwalił nie będę ale zdradzę, że dzięki Travel Service udało mi się wylatać 16 godzin solo, opłacić i zdać 2 godzinny egzamin oraz zapisać się na kurs ATPLa.
Można by pewnie zrobić trochę więcej ale trzeba było się też trochę rozerwać a czasami zwyczajnie zapłacić za paliwo czy telefon, tak czy inaczej naprawdę duża część (około 80%) poszła na latanie.
Whole crewWhole crew

 

 

Loty solo
Jak napisałem powyżej, wylatałem 16 godzin bez nadzoru instruktora i na swoje konto, swoją licencję. Kilka godzin w nocy, większość w dzień. Zajrzałem na dwa nowe lotniska w ciągu tego czasu, polatałem trochę ze znajomymi a innych dzięki temu lataniu poznałem.Punkt November - nocą widoczny idealniePunkt November – nocą widoczny dużo lepiej niż za dnia, a na pewno dużo ładniej wygląda.
Romantyczne samoloty Tak właśnie wygląda latania VFRemA tak wygląda latanie VFRowe (czyli z widocznością) bez GPS-a, mapka, kreska, trochę liczenia i lecimy.

Miałem w planach laszowanie (przeszkolenie się) na Cessnę 172, która zabiera 3 pasażerów i 1 pilota ale jakoś tak nie było okazji, nie ucieknie, zrobi się w sezonie zimowym na 100%.

 

 

Zdjęcia
Wszystkich nie będę wrzucał bo jest ich grubo ponad 500, postaram się wybrać kilka(naście) ciekawszych, których nie wrzucałem wcześniej.
Cudeńko z PragiCudo z Pragi 🙂
Direct EPJADirect EPJA (czyli po ludzku – prosto na Jastarnię)

ChorwacjaA tutaj Chorwacja i lotnisko w Dubrovniku.

Jednak zdjęcia telefonem czy zwykłą cyfrówką nigdy nie oddadzą tego co się widzi na żywo, innym razem nie było nawet czasu albo możliwości na zrobienie zdjęcia. Na szczęście w pamięci zostają wszystkie te obrazki, koleżanka udająca renifera podczas safety demo, podświetlane w nocy od środka przez pioruny chmury, wschody i zachody słońca, cudowny widok plaż w kurortach, oryginalne pasy startowe, mili i niemili pasażerowie, imprezy na noclegach poza Warszawą, ciekawe samoloty jakie można było zobaczyć gdzieś na lotniskach Europy (i nie tylko), inne-niż-wszystkie loty do Tel Avivu, nieprzespane noce, rozmowy na pokładzie i w kokpicie (z jednego i z drugiego miejsca wyniosłem wiele wiedzy).

A co teraz?

A teraz latanie duże się skończyło, przy odrobinie szczęścia będzie trzeba wybrać przyszłego pracodawcę. Jeśli wszystko by poszło zgodnie z planem wiem, że będzie to ciężka decyzja, ludzie i klimat w pracy kontra stabilność i długość kontraktu, zobaczymy co przyniesie nowy rok.
Latanie małe też od razu traci bo Money for Flying Valve zostało w naturalnym sposób Cut off.
Nie znaczy to, że nie ma mnie na lotnisku czy przy samolotach 🙂
Zacząłem współpracować ze swoim ośrodkiem szkolenia, SmartAero, trochę w papierkach, trochę przy samolotach a trochę w nich, generalnie tam gdzie trzeba.

Poza tym w weekendy siedzę w szkolnej ławce na uczelni, starając się dobrnąć po najmniejszej linii oporu do poziomu „wykształciuchów” oraz na Babicach na szkoleniu ATPL-a. Ambitnym planem byłoby założenie żeby go zdać do wakacji przyszłego roku ale póki co mogę sobie pozwolić na wygospodarowanie czasu na naukę, will see.

Symulator
To mi pozostało z regularnego latania póki co, ćwiczenie przed sumulatorem FNTP i szkoleniem IR (Instrument Rating) a przy okazji frazeologia lotnicza na wypadek gdybym w końcu się zebrał do Katowic albo Anglii (co za rozrzut 😉 ) na egzamin z angielskiego operacyjnego.
Także śmigam sobie moim ukochanym (virtual)B737-800 w malowaniu TVS (a jakże) nad znanymi miejscami (po sieci vatsim).
FL400 over prahaFL400 over Prague, Ahoj!

I to by było na tyle.

Ciut więcej niż C152Czasami się uda zabrać ze znajomym czymś większym niż C152 🙂

Póki co mój status Państwo określa jako bezrobotny dzięki czemu może wspomoże mnie kilkoma tysiączkami na początku przyszłego roku, się zobaczy.
Tylko skoro jestem bezrobotny to czemu nie siedzę w domu i nie narzekam na swój los w moim czasie wolnym, którego mam przecież tak dużo…? 😉
Mam nadzieję, że zobaczymy się kiedyś w samolocie, małym, dużym, razem za sterami, na kabinie, whatever.Bo samemu bywa nudnoBo przecież czasami samemu jest nudno, a tak, możemy podziwiać widoki razem!

Ja póki co zapraszam do Modlina, tam mnie najłatwiej znaleźć, przynajmniej na razie.

P.S.
Część zdjęć jest podkradzionych od Allovera, jednak ciężko się zorientować, które, najprawdopodobniej to z pasem, może, któreś jeszcze, tak to jest jak się zgrywa szybko fotki na kolanie w terminalu 😉