Szachy, rolki i pobyty

Pisząc ten post siedzę w samolocie na trasie SID-WAW (Wyspy Zielonego Przylądka, konkretnie Sal – Warszawa), dookoła tylko czerń oceanu i nocnego nieba, po którym suniemy i wyglądamy jak mały świetlik dla ludzi śpiących 36000 stóp gdzieś pod nami. Chociaż teraz może i 38000, silniki zaczęły jeszcze bardziej hałasować i przeszkadzać, to znak, że się wznosimy.
Pośrodku tej całej czerni jestem ja, na powierzchni dwóch metrów kwadratowych, oświetlonych przez wszystkie zamontowane tu lampki, rozmyślam co poszło nie tak, dlaczego musiałem pilnie kontaktować się z Gran Canarii z dziekanatem uczelni, na której studiuję i wyjaśniać dlaczego po raz trzeci nie pojawię się w wyznaczonym terminie na zaliczeniu egzaminu. Dochodzę do wniosku, że zupełnie jak w szachach, jeden źle wykonany ruch może mieć dość poważne konsekwencje po jakimś czasie.
Tym razem pionem, który został postawiony na nieodpowiednim polu było odkładanie naprawy APU Bleed (zaworu podającego sprężone powietrze do silników, potrzebne do ich uruchomienia) na jednym z samolotów.
Konsekwencją tego było przysłanie innego samolotu (trzymając się terminologii szachowej nazwijmy go skoczkiem) z Pragi, gdzie musiał wrócić (ruch tylko chwilowo, pozornie poprawił sytuację na szachownicy) z wielu różnych powodów. Przez oczekiwanie na to aż inny samolot, z Polski (wcześnie wspomniany pion – APU Bleed był właśnie na tym samolocie) utknąłem na wyspie a mój egzamin dostałby szach i mat gdyby nie telefon dzięki któremu wywalczyłem remis i będę mógł podejść do egzaminu w późniejszym terminie.

DSC03485

 

Haribo smak radości 🙂

DSC03479

Norwegian, ah… to inflight WiFi

 

DSC03484

 

I ponownie Haribo, tutaj podczas rotacji (Vr)

 

DSC03473

 

A i chmurek kilka, podczas lotu, płaskich niczym dywany, się pojawiło…

 

DSC03492

I królewski Air Maroc ze swoim ATRem się pojawił na wyspach a w tle Norwegian podczas rozbiegu.
Gwoli wyjaśnienia skąd nagle wzięły się u mnie szachy.
Ostatnie kilka rejsów, w wolnych chwilach, pochłaniałem kolejne strony z ponad 700 (!) powieści o szachistach, ich kobietach i kraju w którym żyli (Rosja od lat 70 wzwyż). W końcu pokazani jako ciekawi ludzie, z wieloma przygodami, fantazją, to wszystko obsadzone w czasach wielu zmian, niestabilności z każdej strony tworzyło magiczny klimat wokół czytelnika, który nie chciał go wypuścić choćby na moment.
Już dawno żadna książka nie utrzymywała u mnie stanu gotowości tak jak ta, dzięki czemu nie musiałem walczyć ze zmęczeniem za pomocą hektolitrów kawy. Musiałem natomiast bardzo intensywnie zaspokajać żądze mojej ciekawskiej natury przez co każdy moment był zły by przerwać czytanie.
Cóż to za książka? Zapach miasta po burzy, mimo, że nie lotnicza gorąco polecam!

 

DSC03509

A tak to wygląda tankowanie „dużego”, przychodzi pan z wężem, coś pokręci, porusza i JetA płynie 🙂

Godzin w grafiku z początku nie było za wiele ale z czasem, kiedy inni chcieli odpocząć i oddać swój rejs, zaczęło ich przybywać.
Stąd po długim locie do Agadiru (Maroko, około 13h) i z powrotem miałem minimum rest time i kolejną noc/poranek rozpocząłem w briefing roomie z następną załogą, tym razem większą, tego wymagają przepisy (co z resztą nam bardzo odpowiada). WAW-ACE-WRO-KTW*WAW mówi grafik co tłumacząc na prostszy język oznacza lot z Warszawy na Lanzarotte (Wyspy Kanaryjskie) potem do Wrocławia, następnie do Katowic, skąd do Warszawy jedziemy dwoma busami.
Obydwa rejsy przebiegały dość normalnie z małymi wyjątkami (a jakże!).
Na Lanzarotte nasz nowy (4-5tygodni) samolot został uderzony schodami, na szczęście niezbyt poważnie, a już chwilę później z niepokojem obserwowaliśmy poczynania handlingu, który próbował jakoś odciągnąć od nas uszkodzoną taśmę bagażową, co ostatecznie zrobili wózkiem widłowym, manewrując całym tym sprzętem tuż przy samolocie…
Z kolei we Wrocławiu i Katowicach pogoda dała nam się we znaki.
Przed lądowaniem we Wrocławiu zjedliśmy z Szefową pokładu nasze porcje obiadowe, co było fatalnym posunięciem jak się okazało kilka minut później. Pogoda była na tyle zła, że obiad chciał zmienić miejsce zamieszkania z naszego żołądka na żygałki (papierowe torebki na… także tak). Jakoś to przetrwaliśmy i jak rasowi pasażerowie (mieliśmy wtedy nasz odpoczynek) prędko zwróciliśmy się w stronę otwartych drzwi.
Chwilę później byliśmy gotowi na przelot do Katowic.
Profil lotu balistyczny, do góry i od razu na dół, TOC (top od climb) i TOD (top of descent) się pokryły. Powietrze, podobne jak chwilę wcześniej we Wrocławiu, z jedną małą różnicą, komputer na podejściu krzyknął: „windshear alert!”
Chłopaki pchnęli manetki do samego końca, ściągnęli wolant na siebie a w eter nadali krótkie i zwięzłe „go around”. Drugi raz się udało, pilot flying się popisał i lądując, musnął delikatnie kołami betonowy pas by po chwili ogłuszyć nas rykiem rewersów.

 

DSC03513 DSC03512

Takie cudo tylko na EPWA, kto rano wstaje.. ten ma dobry widok ze standa :-)))
C-17 Globemaster we własnej osobie

 

Poza tym kolejne dni spędziłem w ławce, na reccurencie (coroczne odświeżenie wiadomości), dwa w Warszawie, jeden w Pradze, na symulatorze.

Odkładałem ten wpis, odkładałem ale przyszła kryska.. itd 😉
Wpadło trochę latania i pracy w biurze w SmartAero także nie miałem zbyt wiele czasu na pisanie.
Korzystam z ostatnich uroków przełomu sezonów czyli pobytów w cieplejszych miejscach niż nasz piękny kraj.
Udało się ustrzelić kilka ciekawszych, wartych pokazania, fotek.

 

DSC03523 DSC03515

 

C-17 again

 

DSC03525

 

DSC03526

 

DSC03529

I w końcu miałem sekundę żeby ustrzelić MD-11 Maritnaira 😀
Takie widoczki między innymi na Teneryfie.

 

Poza tym udało mi się porolkować na wyżej wymienionej wyspie a teraz… pustki w grafiku, dopiero po świętach wpadnie jakaś Malaga i czekamy do maja.. A mogło być tak pięknie, Paryż, CDG i rolkowanie przez 3-4 dni po francuskich uliczkach.

 

Happy Easter!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s